W drzwiach stanął Liam.
-Liam Payne?-zapytałam
-Tak,a o co chodzi?
-Hey jestem Victoria i chyba będę z Toba mieszkać
-Ach to ty Vicki.Przepraszam nie wiedziałem.
-Nic się nie stało spokojnie.
-A gdzie twoje walizki?
-W taksówce najpierw chciałam się upewnić czy to tutaj.
-Oki.Pomoge
-Nie trzeba,ale jak chcesz to ok.-powiedziałam i sięgnęłam po torbę bo Liam zabrał już walizki.-Tu będziesz mieszkać na zawsze jeśli się nie wyprowadzisz oczywiście-powiedział i zaczał wchodzić do góry.Wchodził po schodach z walizkami jakby to były piórka...
-Liam dla Ciebie to nie jest ciężkie?-zapytałam
-Chłopcy maja dwa razy cięższe i dwa razy więcej walizek jak jedziemy w trase czy gdzie kolwiek.
-Aha-odparłam a on zaprowadził mnie do na koniec korytarza i postawił przed białymi drzwiami z tabliczką podpisaną ,,Vicki".
-Otwórz-powiedział a ja zrobiłam to co mi kazał.Moim oczom ukazał się wielki pokój z 2 ścianami pomalowanymi w czarno-czerwoną kratkę i 2 na beżowo by nie było tak ciemno.Na środku pokoju stało 2 osobowe łóżko i okno po prawej biórko,laptop itd.Po lewej kącik muzyczny i 2 pary drzwi.W 1 białych była łazienka ,w 2 była garderoba.Wszedł Liam
-I jak się podoba?-zapytał po Polsku.
-TO TY ZNASZ POLSKI?!
-No trochę się uczyłem...
-Aha,a co do pokoju to zajebisty.-odparłam spokojniej.-Mam dla ciebie prezent ale nw.czy przy takim wyposarzeniu będzie potrzebne.
-Oj wcale nie tak dużo tego...
-Wcale nie wgl.-zaprzeczałam i dałam Liam'owi przezent
-A co to?
-Tablet z POLSKI-powiedziałam podkreślając słowo POLSKI.
-Dzięki-odparł z uśmiechem i pocałował mnie w policzek.
-Liam bądz jak brat i zacznij wkurzać-powiedziałam na co on się na mnie rzucił i zaczął łaskotać.
-Liam przestań-powiedziałam przez śmiech-Już Cię nie nawidze
-Też cię kocham....-powiedział-To kiedy chcesz lepiej poznać zespół i nasze dziewczyny?-zapytał
-Zespół nigdy,dziewczyny mogę nawet dzisiaj...-odparłam z uśmiechem.
-A no tak zapomniałem dzisiaj przychodzi Danielle moja dziewczyna,napewno się polubicie,idz się rozpakuj spokojnie a ja zrobie coś do jedzenia
-Oki
-A zapomniałem za 3 dni przeprowadza się tu zespół...ty masz własny pokój ale z chłopakami będą ich dziewczyny.A Reachel i David będą mieszkać w Wolverhampton w rodzinnym mieście...
-Aha.Spoko.Ja szybko znajdę prace i nie będę przeszkadzać
-Ale nie przeszkadzać.Ja pójdę zrobić coś do jedzenia
-Czekaj mogę ja?
-Tak
-A co chcesz?-zapytałam
-Hmmm...a chcesz naleśniki?
-Hehe moje 2 ulubione danie.-zaśmiałam się
-To dobrze
-Liam a o której przychodzi Danielle?
-O...-zająknął się-O cholera za 30 minut
-Dobra to ja zrobie naleśniki i ciasteczka,a ty pod prysznic-powiedziałam.Naleśniki zrobiłam w 10 minut a ciasto na ciastka w 5 i wstawiłam je do piekarnika.Z góry zszedł Liam
-Liam za 15 minut wyciągnij ja teraz pod prysznic.
-Oki-przytaknął a ja pomknęłam do pokoju po ciuchy i do łazienki.Czysta,pachnąca i ubrana wyszłam z łazienki i zbiegłam na dół.
-Wyciągłeś
-Tak
-Masz jakąś posypkę czy coś?
-Nie mam posypki mam lukier
-Spoko to daj-powiedziałam i szybko przystoiłam ciastka.
-Liam ciole oddawaj!-krzyknęłam gdy ten zakosił ciacho i zaczął uciekać.Goniłam go po całym domu.
-Idioto przyjdzie Danielle i nie bd.czym ją poczęstować
-A fakt-rzucił.W tej chwili rozległ się dzwonek do drzwi.Usiadłam w salonie przed TV i zaczęłam oglądać jakiś tam serial.Do salonu wszedł Liam z wysokąm szatynką o kręconych włosach.
-Hej jestem Danielle ale przyjaciele mówią na mnie Dan.-powiedziała i uśmiechnęła się
-Hej a ja Victoria ale dla przyjaciół Vicki-doparłam i podałam jej dłoń,którą uścisnęła
-Miło mi-powiedziałyśmi w tym samym czasie na co wszyscy wybuchliśmy śmiechem
-Liam daj Dan jeśli mogę cie tak wgl.nazywać ciasteczka.Ja lecę do pokoju się rozpakować i takie tam..
__________________________________________
No cześć wracam z nowym rozdziałem.Oczywiście dędnym jak kazdy.Przepraszam że tak późno ale wiecie szkoła,praca domowa,jeszcze ja na SKS na piłkę nożną i takie tam.Dziękuję za czytanie tego bloga jesli wgl.ktoś go czyta...Buziaki słodziaki papa...:*
hahaha w końcu napisać. roździał jest megaaa !!! czekam na następny ...
OdpowiedzUsuńPo twoich namowach musiałam...dzięki;p
Usuń