Przy wyjściu Harry,którego wręcz nie nawidze dał mi okulary przeciwsłoneczne.
-A po chuja mi to?-zapytałam z sarkazmem.
-Vicki-upomniał mnie Liam
-Co?
-Przyda Ci się-powiedział Harry.Wtedy zza drzwi szpitalnych wyłonił się PAPARAZZI...Arrrr...
-Cholera-murknęłam pod nosem.Chłopcy i ich dziewczyny juz wyszli a ja zostałam w środku.Zebrałam się,wyszłam,paparazzi odrazu mnie otoczyło i zastawili wyjście.Poczułam czyjiś dotyk na nadgarstku,spojrzałam w przód,to był Louis.Wyciągnął mnie z tłumu i wsadził do busika.Usiadłam na samym końcu sama i rozmyślałam,uświadomiłam sobie jak bardzo nie lubię Harry'ego.Po 10 minutach byliśmy w domu.Ściągnęłam converse,w skarpetkach poszłam do pokoju.Rzuciłam buty do garderoby,a sama poszłam się umyć.W ręczniku udałam się do garderoby.Wyciągnęłam z niej jedyną koszulę w kratę,rurki w czerwona kratę a do tego converse z Batman'a.Zeszłam na dół a na dole zobaczyłam jakiegoś PLASTIKA.A umówmy się ja NIENAWIDZĘ PLASTIKÓW.Podeszła do mnie na wysokich szpilach,bodajże 15 cm.
-Jak ona się w tym nie pozabija-pomyślałam.
-Hej Cleo jestem-powiedziała i wycignęla w moj stronę miotłe z 3 metrowymi pazurami.
-Siema Victoria-powiedziałam i uścisnęłam to coś.-Jesteś dziewczyną Harry'ego?-zapytałam.
-Tak a ty...sprzątaczką,kucharką,służącą?
-Nie przybraną siostrą Liam'a.-odpowiedziałam spokojnie co mnie samą dziwiło.W środku mnie się gotowało,ale zachowałam zimną krew.Poszłam po sok pomarańczowy,chapnęłam duży karton i kubek z Coli.Weszłam do pokoju,niby nie miałam co w nim robić ale zawsze się coś znalazło.Dziś akurat nie.Odwiązałam bandamy,spojrzałam na nadgarstek,wzięłam do ręki żyletkę i poprawiłam "I hate H.S".Wzięłam papier z toalety i obwiązałam nim nadgarstek,a na niego jeszcze zawiązałam bandame.Do pokoju wparowała Dan z jakimiś lekami,momentalnie schowałam żyletke.
-Lekarz ci to przepisał masz to brać-powiedziała i dała mi wyznaczoną dawkę na dzień.
-Przepraszam,że ci nie powiedziałam o Cleo,ale myślałam,że ze sobą zerwali.
-Spoko,rozumiem.-powiedziałam
-Robimy impreze idziesz?-zapytała.
-Why not?-powiedziałam,zaśmiałam się i zeszłam na dół z Dan.
_____________________________
Hejo kochane wiem ze nie bylo 3 komentarzy to mnie bardzo martwi ale nie moge zyc bez tego opowiadania.Dzisiaj troche krótki i nudny jak zawsze bo źle sie czuje....:(
Dobra kończe buziaki robaki papa :*




















