George:
18-sto latek mający wszystko w głębokim poważaniu.Ma dziewczynę Jenifer Silver.
Matt:
18-sto latek nie przejmujący się niczym.Zależy mu na Victorii,bo się w niej zakochał.
Patryk:
Kolega Jenif i Victorii z Ośrodka.Zakochał się w Victorii.Ma 15 lat.
Paweł:
Kolega Victorii i Jenif z Ośrodka.Zakochał się w Jenif.Ma 14 lat.
czwartek, 19 lipca 2012
Rozdział 3
~~Victoria~~
-Dziewczyny za 10 minut na dole,obiad-wtrąciła opiekuka.
-Dobrze proszę pani-odpowiedziałyśmy razem.
-To już 16.30?-zapytałam gdy opiekunka wyszła.Weszłysmyz Jenif na jadalnie na obiad.Odkilkunastu dni wgl nie chce mi się jeść,ostatni raz miałam tak po śmierci rodziców.Postanowiłam wephnąć w siebie 2 daniowy obiad,żeby nie było później 2 godzinnego kazania na temat anoreksji.Po obedzie poszłam poczytac Harry'ego Potter'a,to dziwne,bo nigdy nie lubiałam czytać.Skończyłam 75 stron,gdy była 17.40.Za 5 minut kolaja OMG!.Posłusznie zeszłam na dół i znowu zmusiłam się do zjedzenia kanapek i po posiłku poszłam pozmywać naczynia.Odziwo Jenif też tam była.
-Chcesz dzisiaj u mnie nocować opowiemy sobie wszystko.-zaczęłam.
-Oki-odparła krótko.
-Proszę panią czy Jenifer będzie mogła dziś u mnie nocować?-zapytałam opiekunki.
-Oczywiście dziewczynki-odparła.
-Dziękujemy-odpowiedziałyśmy razem na co we 3 wybuchłyśmy smiechem.Zrobiłysmy to co do nas należy i udałyśmy się do swoich pokoi,bo umówiłyśmy się,że umyjemy i dopiero Jenif do mnie przyjdzie.Wzięłam moją bieliznę i białą szeroką koszulę z napisem ,,I LOVE MY BOY"i udałam się do łazienki obok mojego pokoju.Po wykompaniu nałożyłam na ciało truskafkowy balsam i rozczesałam włosy.Wskoczyłam w ,,piżamkę" i podreptałam do pokoju.Ogarnęłam trochę ciuchy walające się po podłodze i na biórku.Po 5 minutach przyszła Jenif.
-No hej-przywitała się ponownie.
-Siemano-odparłam.-Słuchaj musimy coś kupić dla rodziny,która nas adoptuje na podziękowanie i coś dla Domu Dziecka.
-No fakt.
-Masz jeszcze jakieś oszczędności?-zapytałam.
-No 1500zł,a ty?
-Wow niezła sumka ja 1700 zł.Składka?-odparłam.
-No spoko a na co?
-Dla Ośirodka może po 200 zł odemnie i od Ciebie dla rodziny może tableta czy coś w tym stylu?-zapytałam.
-No może wypalić.To jutro zakupy?
-Oki.
-Jeżeli nas puszczą
-Już ja się tym zajmę-odpowiedziałam z chytrym usmiechem.
-Dobrze wiec opowiadaj co tam u twojej rodzinki,czym się zajmują?
-Wszystko dobrze,Reachel jest prawnikiem,David jest menagerem Seleny Gomez,a ich syn Liam...yyy...no...tym wokalistą w jakimś boysbandzie.Lepiej gadaj co u ciebie.I zaczęłyśmy gadać tak gdzieś do 23.30.Postanowiłyśmy iść spać.Jenif zasnęła odrazu,a ja myslałam nad dzisiejszym dniem i dochodziła 2 w nocy.Zacisnęłam mocno powieki i usnęłam.
~~Rano oczami Victorii~~
Obudził mnie budzik przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek widniała na nim godzina 7.10 a na 10 mam zakończenie roku szkolnego.Postanowiłam uszykować sobie strój.Nauczyciele spodziewają się pewnie poprzecieranych rurek itp.Ale nie w tym roku założe:http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-135848-sukienka-METAL-MULISHA-NIX-SIX.html (nie patrzeć na cene ja tylko podałam podobizne pod to jeszcze potargane rajty)i do tego http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-133217-trampki-VANS-LPE-SMOKED-PEARL-.html ( to także podobizna).Zato teraz ubrałam się w dresy i bulę z kapturem i zeszłam robić śniadanie dzieciakom.Ja z Jenif byłyśmy najstarsze z dziewczyn, a co do chłopców to byli tacy co mieli 18-stkę na karku (a było ich 2)ale nie mieli kasy ani gdzie mieszkać więc zostali tu.Nie powiem jeden jest ładny nazywa się Matt,drugi to George i podoba się Jenif.Z tego co wiem to we mnie podkochuje się jakiś 15-sto latek,a w mjej BFF 14-sto latek.Ale wracając do tematu to wyciągnęłam świeży chleb i zrobiłam kanapki.Skończyłam i zrobiłam herbatę,a dla siebie Jenif,Matt'a,Georga i opiekunek kawę.Opadłam na wysokie krzesło stojące przy ,,barku".Siedziałam i czekałm na resztę.-Boże jeszcze tylko dzisiaj i jutro i wyjeżdżam do Wielkiej Brytanii,ale się cieszę nie mogę w to uwierzyć-mówiłam w myslach .W pewnej chwili ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to?-powiedział Ktosiek.Ten głos rozpoznam wszędzie i zawsze.
-Matt?
-Skąd wiedziałaś?
-Intuicja nie zawodzi.-powiedziałam.Wstałam z krzesła i miałam już iść obudzić Jenif ale Ktosiek złapał mnie za nadgarstek.
-Co?-rzuciłam obojętnie.Matt obróciła mnie twarzą do siebie i pocałowł.
-Yyyy...przeszkadzam?-szybko odkleiłam się od Matt'a żeby spojrzeć kto to powiedział.To była Jenif,a za nią stał George.
-Przepraszam nie powinienem-wyjąkał Matt.Ja wybiegłam do pokoju i zakluczyłam go
-Vicki otwórz-błagała Jenifer.
-...
-Vicki proszę-mówiła łamiącym się głosem.
-Od..dej..jdź proo..oszę-powiedziałam z przerwami na płacz.
-Vicki porozmawiaj ze mną
-Cz...czekaj ubieram się n....na ....aka.....demię-mówiłam nadal szlochając.Spojrzałam na zegarek była 8.30.
-Otwórz pomogę Ci-odpowiedziała.
-Vicki słyszysz mnie to je George otwórz proszę.-powiedział
-...-nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam minę typu...0__o.Założyłam dolną część mojej garderoby (czyli trampki) i otworzyłam drzwi.W nich stali Jenif i George całujący się.
-Yyy...-zająkałam sie.
-Upsss...
-Zapytam krótko i prosto z mostu-Jesteście parą?-zapytałam
-Tak już od 3 miesięcy-odrzekła Jenif.
-Aaaa.czyli to było przyczyną ciągłego spotykania George u jenif w pokoju-pomyślałam.-I mi nie powiedziałaś?Foch-powiedziałam i sprzeliłam focha.
-Oj no nie fochaj się przepraszam-powiedziała i spóściła głowę.
-Spoko nic się nie stało-odrzekłam-Kto ostatni na jadalni ten zgnitek-dodałam po chwili i pobiegłam.
-Dziewczyny za 10 minut na dole,obiad-wtrąciła opiekuka.
-Dobrze proszę pani-odpowiedziałyśmy razem.
-To już 16.30?-zapytałam gdy opiekunka wyszła.Weszłysmyz Jenif na jadalnie na obiad.Odkilkunastu dni wgl nie chce mi się jeść,ostatni raz miałam tak po śmierci rodziców.Postanowiłam wephnąć w siebie 2 daniowy obiad,żeby nie było później 2 godzinnego kazania na temat anoreksji.Po obedzie poszłam poczytac Harry'ego Potter'a,to dziwne,bo nigdy nie lubiałam czytać.Skończyłam 75 stron,gdy była 17.40.Za 5 minut kolaja OMG!.Posłusznie zeszłam na dół i znowu zmusiłam się do zjedzenia kanapek i po posiłku poszłam pozmywać naczynia.Odziwo Jenif też tam była.
-Chcesz dzisiaj u mnie nocować opowiemy sobie wszystko.-zaczęłam.
-Oki-odparła krótko.
-Proszę panią czy Jenifer będzie mogła dziś u mnie nocować?-zapytałam opiekunki.
-Oczywiście dziewczynki-odparła.
-Dziękujemy-odpowiedziałyśmy razem na co we 3 wybuchłyśmy smiechem.Zrobiłysmy to co do nas należy i udałyśmy się do swoich pokoi,bo umówiłyśmy się,że umyjemy i dopiero Jenif do mnie przyjdzie.Wzięłam moją bieliznę i białą szeroką koszulę z napisem ,,I LOVE MY BOY"i udałam się do łazienki obok mojego pokoju.Po wykompaniu nałożyłam na ciało truskafkowy balsam i rozczesałam włosy.Wskoczyłam w ,,piżamkę" i podreptałam do pokoju.Ogarnęłam trochę ciuchy walające się po podłodze i na biórku.Po 5 minutach przyszła Jenif.
-No hej-przywitała się ponownie.
-Siemano-odparłam.-Słuchaj musimy coś kupić dla rodziny,która nas adoptuje na podziękowanie i coś dla Domu Dziecka.
-No fakt.
-Masz jeszcze jakieś oszczędności?-zapytałam.
-No 1500zł,a ty?
-Wow niezła sumka ja 1700 zł.Składka?-odparłam.
-No spoko a na co?
-Dla Ośirodka może po 200 zł odemnie i od Ciebie dla rodziny może tableta czy coś w tym stylu?-zapytałam.
-No może wypalić.To jutro zakupy?
-Oki.
-Jeżeli nas puszczą
-Już ja się tym zajmę-odpowiedziałam z chytrym usmiechem.
-Dobrze wiec opowiadaj co tam u twojej rodzinki,czym się zajmują?
-Wszystko dobrze,Reachel jest prawnikiem,David jest menagerem Seleny Gomez,a ich syn Liam...yyy...no...tym wokalistą w jakimś boysbandzie.Lepiej gadaj co u ciebie.I zaczęłyśmy gadać tak gdzieś do 23.30.Postanowiłyśmy iść spać.Jenif zasnęła odrazu,a ja myslałam nad dzisiejszym dniem i dochodziła 2 w nocy.Zacisnęłam mocno powieki i usnęłam.
~~Rano oczami Victorii~~
Obudził mnie budzik przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek widniała na nim godzina 7.10 a na 10 mam zakończenie roku szkolnego.Postanowiłam uszykować sobie strój.Nauczyciele spodziewają się pewnie poprzecieranych rurek itp.Ale nie w tym roku założe:http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-135848-sukienka-METAL-MULISHA-NIX-SIX.html (nie patrzeć na cene ja tylko podałam podobizne pod to jeszcze potargane rajty)i do tego http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-133217-trampki-VANS-LPE-SMOKED-PEARL-.html ( to także podobizna).Zato teraz ubrałam się w dresy i bulę z kapturem i zeszłam robić śniadanie dzieciakom.Ja z Jenif byłyśmy najstarsze z dziewczyn, a co do chłopców to byli tacy co mieli 18-stkę na karku (a było ich 2)ale nie mieli kasy ani gdzie mieszkać więc zostali tu.Nie powiem jeden jest ładny nazywa się Matt,drugi to George i podoba się Jenif.Z tego co wiem to we mnie podkochuje się jakiś 15-sto latek,a w mjej BFF 14-sto latek.Ale wracając do tematu to wyciągnęłam świeży chleb i zrobiłam kanapki.Skończyłam i zrobiłam herbatę,a dla siebie Jenif,Matt'a,Georga i opiekunek kawę.Opadłam na wysokie krzesło stojące przy ,,barku".Siedziałam i czekałm na resztę.-Boże jeszcze tylko dzisiaj i jutro i wyjeżdżam do Wielkiej Brytanii,ale się cieszę nie mogę w to uwierzyć-mówiłam w myslach .W pewnej chwili ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to?-powiedział Ktosiek.Ten głos rozpoznam wszędzie i zawsze.
-Matt?
-Skąd wiedziałaś?
-Intuicja nie zawodzi.-powiedziałam.Wstałam z krzesła i miałam już iść obudzić Jenif ale Ktosiek złapał mnie za nadgarstek.
-Co?-rzuciłam obojętnie.Matt obróciła mnie twarzą do siebie i pocałowł.
-Yyyy...przeszkadzam?-szybko odkleiłam się od Matt'a żeby spojrzeć kto to powiedział.To była Jenif,a za nią stał George.
-Przepraszam nie powinienem-wyjąkał Matt.Ja wybiegłam do pokoju i zakluczyłam go
-Vicki otwórz-błagała Jenifer.
-...
-Vicki proszę-mówiła łamiącym się głosem.
-Od..dej..jdź proo..oszę-powiedziałam z przerwami na płacz.
-Vicki porozmawiaj ze mną
-Cz...czekaj ubieram się n....na ....aka.....demię-mówiłam nadal szlochając.Spojrzałam na zegarek była 8.30.
-Otwórz pomogę Ci-odpowiedziała.
-Vicki słyszysz mnie to je George otwórz proszę.-powiedział
-...-nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam minę typu...0__o.Założyłam dolną część mojej garderoby (czyli trampki) i otworzyłam drzwi.W nich stali Jenif i George całujący się.
-Yyy...-zająkałam sie.
-Upsss...
-Zapytam krótko i prosto z mostu-Jesteście parą?-zapytałam
-Tak już od 3 miesięcy-odrzekła Jenif.
-Aaaa.czyli to było przyczyną ciągłego spotykania George u jenif w pokoju-pomyślałam.-I mi nie powiedziałaś?Foch-powiedziałam i sprzeliłam focha.
-Oj no nie fochaj się przepraszam-powiedziała i spóściła głowę.
-Spoko nic się nie stało-odrzekłam-Kto ostatni na jadalni ten zgnitek-dodałam po chwili i pobiegłam.
wtorek, 17 lipca 2012
Rozdział 2
Nagle w drzwiach stanęła pani Szaracka(opiekunka)...
~~Victory~~
-Ooo...widzę,że już nie śpisz Vicki
-Dzień Dobry tak nie śpię
-To dobrze,po śniadaniu przyjedzie rodzina,bardzo chcieliby Cię poznać,kto wie może adoptować.
-Naprawdę?Jejku super-powiedziałam podskakując z radości.
-Naprawdę ale nie musisz się przebierać widzieli Cię w takim stroju i w taim im się spodobałaś.W takim pozostań dobrze?
-Dobrze...-odrzekłam,a opiekunka wyszła.Szybko pobiegłam do Jenifer.
-Jenf wstawaj dzisiaj po śniadaniu przyjeżdża rodzina chcą mnie poznać może adoptować-mówiłam jak nakręcona skacząc jej po łóżku.
-Fajnie tak samo jak ja...-odrzekła zaspana Jenif.-Z kąd ta rodzina?Moja z Kanady-dodała po chwili.
-Moja z Wielkiej Brytanii.
-Fajnie tylko szkoda,że nie w tym samym kraju-powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Oj tam oj przyjedziesz do mnie na wakacje-pocieszyłam ją.
-Zgadzasz się?-zapytała nie pewnie.
-Wiesz ile lat o tym marzyłam,żeby w końcu ktoś mnie stąd zabrał?
-Napewno długoo...ja 4 lata odkiedy tu trafiłam.
-Ja też-odrzekłam.Była już 8.30 więc zeszłyśmy na sniadanie.Z podniecenia nie chciało mi się jeść ale opiekunka powiedziała,że jak nie zjem to nie spotkam rodziną.Godzina 9.30 a ich nadal nie ma może coś się stało?Nie...niemożliwe.-z przemyśleń wyrwała mnie opiekunka.
-Victoria państwo Payne już przyjechali.
-Już idę-powiedziałam i wybiegłam z pokoju.Zeszłam na dół.
-Dzień dobry Victiorio-rzuciła brunetka.
-Dzieńdobry pani...pani...
-Reachel jestem,a to mój mąż David.Proszę mów nam po imieniu.
-Witam Reachel,dzieńdobry David-powiedziałam podając im rękę.Rozmawialiśmy z 3 godziny.
-Przyjedziemy po Ciebie za 3 dni.-powiedział mężczyzna.
-Dobrze-odpowiedziałam i przytuliłam ich na porzegnanie po czym poszłam do pokoju.
-Hey i co adoptują Cię?-zapytała wchodząc Jenif.
-Taaak a ciebie?
-Też patrz co dostałam...-powiedziała i wyciągnęła z kieszeni I phone4.
-Fajnie ja mam BlackBerry-powiedziałam po czym pokazałam jej.-Muszę jutro zacząć się pakować.
-Ja teeż-przytaknęła przyjaciółka.
-Podasz mi swój numer?-zapytałam
-668...205
-Spoko mój to 660...786
poniedziałek, 16 lipca 2012
Rozdiał1
~~Victory~~
Ugh...kolejny dzień,smutny dzień,a może jednak będzie szczęśliwy?Niewiem.Kolejny dzień spędzony w Domu Dziecka w Polsce.Trafiłam tu 4 lata temu,gdy moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym.Jakiś pijany psychopata rozbił samochód moich rodziców.Tata zmarł na miejscu,a mama na moich oczach w szpitalu.Po 3 godzinnej operacji trafiła na salę.Po przebudzeniu uśmiechała się i wszystko było wszystko dobrze.Po chwili zaczęła się krztusić zostałam wyrzucona z sali,a po 10 minutach dowiedziałam się,że nie żyje.Po tym się załamałam,nie miałam do nikogo zaufania,wtedy zaczęłam moją przygodę z rock'iem.-Przynajmniej tu mam przyjaciółkę-pomyślałam.Opiekunowie zaakceptowali mój styl i rozumieją mnie.Odrazu wstałam (co prawda ja przwie nie śpię)i spojrzałam a zegarek widniała na nim godzina 06.06.Po nocach nadal śni mi się piekąca jagodowe ciasto mama i siedzący z nosem w gazecie popijającym poranną kawę tata.Na samo wspomnienie o nich odrazu mam uśmiech na twarzy.Chociaż nadal nie mogę się z tym pogodzić.Poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę i ubrałam się w:Bluzkę z Guns'n Roses,czarne,potargane rurki i szare converse(jedyna pamiątka po rodzicach).Z racji tego,że miałam pokój sama mogłam robić co mi się podoba.Zaczęłam sprzątać porozrzucane buty,bluzy,i koszulki po całym pokoju.Zaścielałam łóżko żeby wyglądało to ładnie.Nagle w drzwiach stanęła pani Szaracka (opiekunka)...
Bohaterowie:
Victoria Sophen:
17-sto letnia rockmenka.Kochająca muzykę,glany,rock,metal,punkrock itd.Najlepszą przyjaciółką jest Jennifer.W przyszłości chce zostać piosenkarką i spotkać jeden ze swoich ulubionych zespołów.Lubi jazdę na desce.
Jennifer Silver:
Przyjaciółka Victorii.Kocha Nirvane,Metalice,Guns'n Roses...Itd.Także ma 17 lat.W przyszłości chciałaby zostać fotografem.Lubi jazdę na bmx.
Pam Nevan:
Dziewczyna Niall'a.Mieszka w Londynie.Lubi pop,rock,metal i hip-hop.W przyszłości chciałaby zostać dziennikarką.Lubi jazdę na desce.
Harry Styles:
1/5 One Direction.Ma 18 lat.Przez zespół postrzegany za najprzystojniejszego.Ma dziewczynę Cleo.Najbardziej dogaduje się z Louis'em.
Liam Payne:
1/5 One Direction.Przez zespół postzrgany za tego najrozsądniejszego.Przezywają go ,,Daddy".Ma dziewczynę Danielle.
Louis Tomlinson:
1/5 One Direction.Przez zespół naywany dzieckiem.Najzabawniejszy z boysband'u.Kocha marchewki.Ma dziewczynę Eleanor.
Niall Horan:
1/5 One Direction.Wiecznie głodny farbowany blondyn.Jego dziewczyną jest Pam.
Zayn Malik:
1/5 One Direction.Przez zespół postrzegny za ,,tego próżnego".Jego dziewczyną jest Perrie.
Danielle Peazer:
Tancerka.Dziewczyna Liam'a.Poznali się gdy zespół był w X-Factor.
Eleanor Calder:
Dziewczyna Louis'a.Przyjaciółka Pam,Dan,Perrie.
Perrie Edwards:
Dziewczyna Zayn'a.Przyjaciółka El,Dan i Pam.Ma swój zespół.
Cleo Black:
Dziewczyna Harry'ego.Jest plastikiem i uważa,że jest najpiękniejsza na świecie.Harry nie widzi po za nią świata.Ma bardzo bogatych rodziców.Nikt jej nie lubi oprócz jej przyjaciółek plastików.
17-sto letnia rockmenka.Kochająca muzykę,glany,rock,metal,punkrock itd.Najlepszą przyjaciółką jest Jennifer.W przyszłości chce zostać piosenkarką i spotkać jeden ze swoich ulubionych zespołów.Lubi jazdę na desce.
Jennifer Silver:
Przyjaciółka Victorii.Kocha Nirvane,Metalice,Guns'n Roses...Itd.Także ma 17 lat.W przyszłości chciałaby zostać fotografem.Lubi jazdę na bmx.
Pam Nevan:
Dziewczyna Niall'a.Mieszka w Londynie.Lubi pop,rock,metal i hip-hop.W przyszłości chciałaby zostać dziennikarką.Lubi jazdę na desce.
Harry Styles:
1/5 One Direction.Ma 18 lat.Przez zespół postrzegany za najprzystojniejszego.Ma dziewczynę Cleo.Najbardziej dogaduje się z Louis'em.
Liam Payne:
1/5 One Direction.Przez zespół postzrgany za tego najrozsądniejszego.Przezywają go ,,Daddy".Ma dziewczynę Danielle.
Louis Tomlinson:
1/5 One Direction.Przez zespół naywany dzieckiem.Najzabawniejszy z boysband'u.Kocha marchewki.Ma dziewczynę Eleanor.
Niall Horan:
1/5 One Direction.Wiecznie głodny farbowany blondyn.Jego dziewczyną jest Pam.
Zayn Malik:
1/5 One Direction.Przez zespół postrzegny za ,,tego próżnego".Jego dziewczyną jest Perrie.
Danielle Peazer:
Tancerka.Dziewczyna Liam'a.Poznali się gdy zespół był w X-Factor.
Eleanor Calder:
Dziewczyna Louis'a.Przyjaciółka Pam,Dan,Perrie.
Perrie Edwards:
Dziewczyna Zayn'a.Przyjaciółka El,Dan i Pam.Ma swój zespół.
Cleo Black:
Dziewczyna Harry'ego.Jest plastikiem i uważa,że jest najpiękniejsza na świecie.Harry nie widzi po za nią świata.Ma bardzo bogatych rodziców.Nikt jej nie lubi oprócz jej przyjaciółek plastików.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















