~~Victoria~~
-Dziewczyny za 10 minut na dole,obiad-wtrąciła opiekuka.
-Dobrze proszę pani-odpowiedziałyśmy razem.
-To już 16.30?-zapytałam gdy opiekunka wyszła.Weszłysmyz Jenif na jadalnie na obiad.Odkilkunastu dni wgl nie chce mi się jeść,ostatni raz miałam tak po śmierci rodziców.Postanowiłam wephnąć w siebie 2 daniowy obiad,żeby nie było później 2 godzinnego kazania na temat anoreksji.Po obedzie poszłam poczytac Harry'ego Potter'a,to dziwne,bo nigdy nie lubiałam czytać.Skończyłam 75 stron,gdy była 17.40.Za 5 minut kolaja OMG!.Posłusznie zeszłam na dół i znowu zmusiłam się do zjedzenia kanapek i po posiłku poszłam pozmywać naczynia.Odziwo Jenif też tam była.
-Chcesz dzisiaj u mnie nocować opowiemy sobie wszystko.-zaczęłam.
-Oki-odparła krótko.
-Proszę panią czy Jenifer będzie mogła dziś u mnie nocować?-zapytałam opiekunki.
-Oczywiście dziewczynki-odparła.
-Dziękujemy-odpowiedziałyśmy razem na co we 3 wybuchłyśmy smiechem.Zrobiłysmy to co do nas należy i udałyśmy się do swoich pokoi,bo umówiłyśmy się,że umyjemy i dopiero Jenif do mnie przyjdzie.Wzięłam moją bieliznę i białą szeroką koszulę z napisem ,,I LOVE MY BOY"i udałam się do łazienki obok mojego pokoju.Po wykompaniu nałożyłam na ciało truskafkowy balsam i rozczesałam włosy.Wskoczyłam w ,,piżamkę" i podreptałam do pokoju.Ogarnęłam trochę ciuchy walające się po podłodze i na biórku.Po 5 minutach przyszła Jenif.
-No hej-przywitała się ponownie.
-Siemano-odparłam.-Słuchaj musimy coś kupić dla rodziny,która nas adoptuje na podziękowanie i coś dla Domu Dziecka.
-No fakt.
-Masz jeszcze jakieś oszczędności?-zapytałam.
-No 1500zł,a ty?
-Wow niezła sumka ja 1700 zł.Składka?-odparłam.
-No spoko a na co?
-Dla Ośirodka może po 200 zł odemnie i od Ciebie dla rodziny może tableta czy coś w tym stylu?-zapytałam.
-No może wypalić.To jutro zakupy?
-Oki.
-Jeżeli nas puszczą
-Już ja się tym zajmę-odpowiedziałam z chytrym usmiechem.
-Dobrze wiec opowiadaj co tam u twojej rodzinki,czym się zajmują?
-Wszystko dobrze,Reachel jest prawnikiem,David jest menagerem Seleny Gomez,a ich syn Liam...yyy...no...tym wokalistą w jakimś boysbandzie.Lepiej gadaj co u ciebie.I zaczęłyśmy gadać tak gdzieś do 23.30.Postanowiłyśmy iść spać.Jenif zasnęła odrazu,a ja myslałam nad dzisiejszym dniem i dochodziła 2 w nocy.Zacisnęłam mocno powieki i usnęłam.
~~Rano oczami Victorii~~
Obudził mnie budzik przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek widniała na nim godzina 7.10 a na 10 mam zakończenie roku szkolnego.Postanowiłam uszykować sobie strój.Nauczyciele spodziewają się pewnie poprzecieranych rurek itp.Ale nie w tym roku założe:http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-135848-sukienka-METAL-MULISHA-NIX-SIX.html (nie patrzeć na cene ja tylko podałam podobizne pod to jeszcze potargane rajty)i do tego http://www.rockmetalshop.pl/product-pol-133217-trampki-VANS-LPE-SMOKED-PEARL-.html ( to także podobizna).Zato teraz ubrałam się w dresy i bulę z kapturem i zeszłam robić śniadanie dzieciakom.Ja z Jenif byłyśmy najstarsze z dziewczyn, a co do chłopców to byli tacy co mieli 18-stkę na karku (a było ich 2)ale nie mieli kasy ani gdzie mieszkać więc zostali tu.Nie powiem jeden jest ładny nazywa się Matt,drugi to George i podoba się Jenif.Z tego co wiem to we mnie podkochuje się jakiś 15-sto latek,a w mjej BFF 14-sto latek.Ale wracając do tematu to wyciągnęłam świeży chleb i zrobiłam kanapki.Skończyłam i zrobiłam herbatę,a dla siebie Jenif,Matt'a,Georga i opiekunek kawę.Opadłam na wysokie krzesło stojące przy ,,barku".Siedziałam i czekałm na resztę.-Boże jeszcze tylko dzisiaj i jutro i wyjeżdżam do Wielkiej Brytanii,ale się cieszę nie mogę w to uwierzyć-mówiłam w myslach .W pewnej chwili ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to?-powiedział Ktosiek.Ten głos rozpoznam wszędzie i zawsze.
-Matt?
-Skąd wiedziałaś?
-Intuicja nie zawodzi.-powiedziałam.Wstałam z krzesła i miałam już iść obudzić Jenif ale Ktosiek złapał mnie za nadgarstek.
-Co?-rzuciłam obojętnie.Matt obróciła mnie twarzą do siebie i pocałowł.
-Yyyy...przeszkadzam?-szybko odkleiłam się od Matt'a żeby spojrzeć kto to powiedział.To była Jenif,a za nią stał George.
-Przepraszam nie powinienem-wyjąkał Matt.Ja wybiegłam do pokoju i zakluczyłam go
-Vicki otwórz-błagała Jenifer.
-...
-Vicki proszę-mówiła łamiącym się głosem.
-Od..dej..jdź proo..oszę-powiedziałam z przerwami na płacz.
-Vicki porozmawiaj ze mną
-Cz...czekaj ubieram się n....na ....aka.....demię-mówiłam nadal szlochając.Spojrzałam na zegarek była 8.30.
-Otwórz pomogę Ci-odpowiedziała.
-Vicki słyszysz mnie to je George otwórz proszę.-powiedział
-...-nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam minę typu...0__o.Założyłam dolną część mojej garderoby (czyli trampki) i otworzyłam drzwi.W nich stali Jenif i George całujący się.
-Yyy...-zająkałam sie.
-Upsss...
-Zapytam krótko i prosto z mostu-Jesteście parą?-zapytałam
-Tak już od 3 miesięcy-odrzekła Jenif.
-Aaaa.czyli to było przyczyną ciągłego spotykania George u jenif w pokoju-pomyślałam.-I mi nie powiedziałaś?Foch-powiedziałam i sprzeliłam focha.
-Oj no nie fochaj się przepraszam-powiedziała i spóściła głowę.
-Spoko nic się nie stało-odrzekłam-Kto ostatni na jadalni ten zgnitek-dodałam po chwili i pobiegłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz