Wszyscy już tam na nią czekali. Walizki były już zniesione i powkładane do busa,którym mieli jechać na lotnisko . Zabrała ostatnią kanapkę z talerza Niall'a i wyszła na dwór.Czekała na resztę dość dłuższą chwilę,w końcu wszyscy wpakowali się do busika i ruszyli w drogę. Na lotnisko dotarli w 10 minut . Byli dosłownie 15 minut przed odprawą . Vicki poszła kupić kawę dla siebie,Pam,Dan,El,Lou,Liam'a,Niall'a,Zayn'a i Perrie.
-Oczywiście wielmożny Harry i jego PLASTIK wybrzydzają,bo to im nie smakuje,a to nie zdrowe-pomyślała Victoria i wzięła kawy,zaniosła przyjaciołom,odniosła tackę,na której były kawy,ładnie podziękowała i wróciła do reszty.Po dłuższej chwili,a dokładniej po 45 minutach zostali zaproszeni na "pokład" samolotu. Nie lecieli prywatnym samolotem,gdyż chłopcy nie lubili gwiazdorzyć.Cleo w samolocie spotkała 2 przyjaciółki,tak samo sztuczne jak ona i usiadła razem z nimi na plotki. Victorii zaś skazana była na towarzystwo Harry'ego,co nie za bardzo lubiała.
~~Victoria~~
Miałam w dupie Loczka,więc założyłam moje BeatsAudio na uszy i puściłam moją playlistę . Zatraciłam się w tej muzyce. Po chwili zrobiło mi się niedobrze , szybko odpięłam się i udałam się w stronę łazienki samolotowej. Po jakimś czasie spędzonym w tym jakże uroczym miejscu jakim był kibel samolotowy i udałam się na moje miejsce. Poprosiłam stewardesse o wodę mineralną i gumę miętową. Ta przyniosła zamówienie i upiłam łyk wody i zaczęłam żuć gumę.
-Co się stało?-zapytał z troską Liam
-Nic tylko zrobiło mi się niedobrze-powiedziałam obojętnie i założyłam ponownie słuchwki lecz nie było mi dane długo posłuchać,bo stewardessa oznajmiła nam,że wysiadamy.
Wysiadłamz samolotu i moją twarz owiało ciepłe powietrze.Uśmiechnęłam się pod nosem i przesunęłam się kawałek aby reszta mogła wyjść.
~~20 minut później~~
Dojechaliśmy do 5 gwiazdkowego hotelu. Nie wiem po kiego grzyba 5 gwiazdek,no ale nie wnikam...
Liam wziął 1 klucz i poszedł w kierunku windy. Ja udałam się za nim.
-Co? TYLKO 1 KLUCZ?!-zbulwersowałam się
-Tak,ale 2 pokoje-oznajmił
-TYLKO 2 ?! - zapytała się Pam z niedowierzaniem.
-Nie wiem jak my się tam podzielimy-oznajmiła El.
Wjechaliśmy na ostatnie piętro i Liam poszedł odkluczyć pokój numer 222 . "Daddy" otworzył drzwi i ujrzałam piękny apartament... Jako pierwsza weszłam do środka.
-No fajnie. To ja chcę być z El,Zayn'em,Perrie,Dan i Liam'em w pokoju- oznajmił nam Lou.
-To wtedy Harry,Cleo,Niall,Pam i Vicki w jednym pokoju?!-unósł się Liam.I wtedy zaczęła się "walka" o podział w pokojach.
-CICHO KURWA !-wrzasnęłam,a wszyscy momentalnie ucichli-Nie lepiej będzie jak chłopcy będą w jednym,a laski w drugim?!
-Vicki wytrzymasz z Cleo w pokoju?-zapytał Niall
-Postaram się -odparłam
-A ty Cleo wytrzymasz z Vicki?
-Postaram się - odpowiedziała Lalunia. Ja wzięłam swoje walizki i wepchnęłam się do pokoju po lewo ( większego) i zajęłam łóżko pod oknem.
-Ejjj to miał być nasz pokój-murknął Harry
-Zamknij ryj,nas jest więcej,więc bierzemy ten pokój. A teraz wynocha,bo chcemy się rozpakować
Don't Kill My Love...Pliss
Opowiadanie o One Direction i Janoskians
sobota, 18 stycznia 2014
piątek, 1 lutego 2013
Tum Tum Tum Tum...
Dzisiaj urodzinki Hazzy ... jeej...:D Oczywiście życzę mu wszystkiego naj naj naj ,w końcu normalnej dziewczyny,która nie leci tylko na jego hajs...spełnienia WSZYYYYSKICH MARZEŃ no i jeszcze raz naj,naj,naj <3
A tu kilka fotek Hazzy <3
______________________
Nie wiem kiedy pojawi się rozdział,bo nie ma tych 3 komentarzy. Wiecie,że ja nie mogę żyć bez tego bloga ale jeżeli tak będzie,że nikt tego nie czyta to usune tego bloga
środa, 23 stycznia 2013
OGŁOSZENIA PARAFIALNE !!!
Słuchajcie jest taka sprawa.... czy chcecie rozdziały często,a krótkie , czy raczej rzadziej , a częściej? Pytam dlatego ,że te rozdziały nie są regularne ,a to spowodowane jest tym , że nie mam czasu i dlatego się was pytam.Bardzo liczę się z waszą opinią więc proszę o odpowiedzi w komentarzach.
Z pozdrowieniami Na Chaju :*
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Rozdział 21
~~Vicki~~
Obudziłam się w pomieszczeniu,w którym oślepiało światło...
-No tak to może być tylko jedno miejsce SZPITAL!!pomyślałam
-O cześć śpiąca królewno-powiedział radosny Louis.
-Ty i te twoje żarty Tomlinsonku-odparła Elka.
-Hey która godzina?-zapytałam pełna energii.
-Jest 14.30 a co?-zapytał Liam.
-Który dzisiaj?-dopytywałam.
-7 lipca-odpowiedział Zayn.
-Co?Przecież jutro jedziecie w trase....
-Lekarz powiedział,że jak się obudzisz to możemy cię zabrać,bo nic groźnego ci się nie stało.-powiedział Liam.
-Ahhh...to fajnie,już się zbieam-powiedziałam i wstałam z łóżka szpitalnego i udałam się w stronę toalety.Ubrałam się w czarną bluzkę z AC/DC,zielone rurki i glany.
-Zwijamy dupencje-powiedziałam gdy wpadłam do sali.Wyszliśmy wszyscy zgromadzeni czyli ja,Liam,Danielle,Louis,Eleanor,Niall,Pam i Styles.Wsiedliśmy do busa,prowadził Lou obok niego Elka z tyłu Zayn,Perrie,Niall,Pam,Liam i Dan oraz JA I PRZEKLĘTY LOKOWATY.
-Po co po mnie przyjechałeś?-zapytałam niemiło Harry'ego.-Trzebabyło zostać z Cleo.
-Pokłóciłem się z nią-powiedział i spóścił głowę.
-Człowieku czy ty oczu nie masz?Przecież ONA cię "kocha" tylko za pieniądze,za to,że kupujesz jej drogie,markowe buty,torebki i kosmetyki a miłość chyba na tym nie polega.
-Skąd ty to możesz wiedzieć?!
-Kuźwa człowieku to widać.Prawda dziewczyny?
-Nooooo-przeciągnęły wszystkie
-Harry zrozum ona do ciebie nie pasuje, Vicki to już inna bajka-powiedziała Eleanor.
-Chcesz mnie z NIM spichnąć???!!! Idź ty Bzydaluuu-powiedziałam kpiąco.
~~Ńastępnego dnia oczami autorki~~
Vicki obudziła się bardzo późno,ale miała szczęście,że wczoraj spakował ją Liam,a Danielle zostawiła tylko strój na dzisiaj.Szybko wstała,wzięła strój,ubrała się,odbyła poranną toaletę i zbiegła na dół.
___________________________________
Obudziłam się w pomieszczeniu,w którym oślepiało światło...
-No tak to może być tylko jedno miejsce SZPITAL!!pomyślałam
-O cześć śpiąca królewno-powiedział radosny Louis.
-Ty i te twoje żarty Tomlinsonku-odparła Elka.
-Hey która godzina?-zapytałam pełna energii.
-Jest 14.30 a co?-zapytał Liam.
-Który dzisiaj?-dopytywałam.
-7 lipca-odpowiedział Zayn.
-Co?Przecież jutro jedziecie w trase....
-Lekarz powiedział,że jak się obudzisz to możemy cię zabrać,bo nic groźnego ci się nie stało.-powiedział Liam.
-Ahhh...to fajnie,już się zbieam-powiedziałam i wstałam z łóżka szpitalnego i udałam się w stronę toalety.Ubrałam się w czarną bluzkę z AC/DC,zielone rurki i glany.
-Zwijamy dupencje-powiedziałam gdy wpadłam do sali.Wyszliśmy wszyscy zgromadzeni czyli ja,Liam,Danielle,Louis,Eleanor,Niall,Pam i Styles.Wsiedliśmy do busa,prowadził Lou obok niego Elka z tyłu Zayn,Perrie,Niall,Pam,Liam i Dan oraz JA I PRZEKLĘTY LOKOWATY.
-Po co po mnie przyjechałeś?-zapytałam niemiło Harry'ego.-Trzebabyło zostać z Cleo.
-Pokłóciłem się z nią-powiedział i spóścił głowę.
-Człowieku czy ty oczu nie masz?Przecież ONA cię "kocha" tylko za pieniądze,za to,że kupujesz jej drogie,markowe buty,torebki i kosmetyki a miłość chyba na tym nie polega.
-Skąd ty to możesz wiedzieć?!
-Kuźwa człowieku to widać.Prawda dziewczyny?
-Nooooo-przeciągnęły wszystkie
-Harry zrozum ona do ciebie nie pasuje, Vicki to już inna bajka-powiedziała Eleanor.
-Chcesz mnie z NIM spichnąć???!!! Idź ty Bzydaluuu-powiedziałam kpiąco.
~~Ńastępnego dnia oczami autorki~~
Vicki obudziła się bardzo późno,ale miała szczęście,że wczoraj spakował ją Liam,a Danielle zostawiła tylko strój na dzisiaj.Szybko wstała,wzięła strój,ubrała się,odbyła poranną toaletę i zbiegła na dół.
___________________________________
No cześć jak tam miśki ? Ja chora :( Podoba wam się opowiadanie z perspektywy autorki?
3 komentarze= następny rozdział
piątek, 11 stycznia 2013
Rozdział 20
~~Vicki~~
Stałam w oknie i nadal podziwiałam przyrodę.Dziwne nie?Żeby ROCKMENKA podziwiała przyrodę...Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Zbiegłam na dół i z pośpiechu otworzyłam drzwi nie patrząc kto stoi po 2 stronie.Zatkało mnie gdy zobaczyłam kto stoi krok odemnie.Był to Liam,Pam i Harry.
-Po co tu przyszedłeś?-spytałam niemiło Lokowatego.Ja i moje "miłe" powitania.
-Ja go zabrałem-powiedział Liam.
-Po co?Przecież wiesz,że go nie lubię-no tak ja nie szczędze słów.
-Dzięki-powiedział z sarkazmem Lokowaty.
-Zamknij jape-powiedziałam.Oni usiedli w salonie na kanapie,a ja chwilę później dołączyłam.
-Co?-zapytałam niemiło.
-Co się stało wtedy z Matt'em?-zaytał Liam a mi mimi=owolnie popłynęły łzy.Opowiedziałam im wszystko dokładnie i rzekłam:-Ale to zamknięty rozdział.
-A co to?-zapytała Pam biorąc do ręki moją piosenkę.
-A właśnie...napisałam piosenkę dla was-powiedziałam i podałam im "Moments".
-A zaśpiewasz przy ognisku?-zapytał Harry.
-Pytał cię ktoś o zdanie?-zapytałam kędzierzawego.
-Vicki nie bądź dla niego taka niemiła-odrzekł Li.
-A jaka mam być?Kochana,klejaca się do niego jak ta cała jego Cleo?Sorry ja taka nigdy nie będę...-odparłam wkurzona.
-To zaśpiewasz?-zapytał jeszcze raz.
-No...ale...
-Proszę-Pam
-Ughh...no dobra-odparłam
-Ognisko jest za...-Liam nie dokończył bo przerwał mu telefon.
-Halo?
-...
-No już spokojnie.Cześć.
-...
-Zbieramy się bo Niall jest już głodny.-powiedział Li na co wszyscy wybuchliśmy śmiechem.Po chwili ogarneliśmy się i poszliśmy na posesję chłopaków.
-Liam jest Cleo?-zapytałam.
-Tak jest-odrzekł cicho
-Kurwa dlaczego tam jest,nienawidzę jej ani zadnego plastika.Weszłam na ich posesje,jeszcze dobrze nie stanęłam a już przywitał mnie blndas.
-Vicki gdzie ty byłaś?!-wrzasnął i mnie przytulił.
-Marsjanki mnie porwały-powiedziałam bez entuzjazmu.Po chwili była już cała reszta.Przywitałam się z każdym.Nadeszła kolej na plastikową lalunie.
-No cześć.Co tak wystrzeliłaś jak z procy z domu?-dogryzła mi.
-A co to obchodzi takiego plastika jak ty?-no tak mój potok słów.Nic nie odpowiedziała tylko posłała mi gniewne spojrzenie.
-Złam wszystkie obcasy jakie masz,rozrycz się ,zewij z łosiem (Harry'm) i zniknij z mojego życia.-pomyslałam.Po chwili usłyszałam głośne "Auuuć",odwróciłam się,a lalunia leżała na chodniku z połamanymi obcasami i obdartymi kostkami.
-Ognisko gotowe!-krzyknął Zayn.No tak już 15.30
-Co jadłaś na śniadanie?-zapytała mnie Pam.
-Yyyy..kanapkę-zająkałam się.
-Napewno?-dopytywała.
-Tak-odparłam.Niall każdemu dał kiełbasę na patyku i zaczęliśmy piec i ogólnie impreza się zaczęła.Oczywiście "księżniczka"grymasiła,że przytyje itd.Ja się nie przejmowałam tylko poprostu jadłam.Po posiłku odezwał się Harry.
-Victoria obiecałaś nam coś
-Gdzie macie gitare?-zapytałam szeptem.Myślałam,że nikt tego nie usłyszał,myliłam się.
-Niall idź po Jessice.-powiedziała Pam na ucho Niall'erowi.Niall posłusznie wstał i poszedł po Jessice do domku.
-Ślicznie wyglądasz Vicki-powiedział Zayn,za co dostał odemnie z pięści.
-Perrie!!Zayn mnie podrywa!!
-Jak możesz?!-powiedziała teartalnie ze "złą"miną Perrie.Ja wybuchłam śmiechem,a wszyscy po mnie.Niall przyszedł z gitarą.
-To jest Jessica?-zapytałam
-Tak.-odpowiedział
-Boże ja mieszkam z 5 bałwanami,4 zajebistymi laskami,1 plastkikiem i gitarą o imieniu Jessica.POMOCY!!-powiedziałam cicho.Niall podał mi nastrojoną gitarę.Pam trzymała tekst(chociaż znam go na pamięć)i rozbrzmiały pierwsze dźwięki gitary.
-Ale ja nie mogę-powiedziałam i przerwalam grę.
-Dlaczego?-zapytali wszyscy.
-Bo ONA TU JEST!!-krzyknęłam i wskazałam palcem na Cleo.
-ONA MA IMIĘ!-wykrzyczała.
-Co?Weź ty się pierdol jeżeli nie chcesz mieć obitej tej swojej wytapetowanej mordy!-krzyknęłam i pobiegłam przed siebie.Słyszłam tylko jak woła mnie Zayn,Danielle i Liam.Nie zwracałam na nich uwagi i biegłam dalej.Nagle usłyszałam:
-Vicki stój!
Ja tylko obejrzałam się w prawo,a moje nogi jakby przywarły do asfaltu.Jechała ciężarówka,a ja nawet nie mogłam się ruszyć,ale mój mózg w ostatniej chwili zrozumial ze trzeba się ruszyć.
Stałam w oknie i nadal podziwiałam przyrodę.Dziwne nie?Żeby ROCKMENKA podziwiała przyrodę...Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Zbiegłam na dół i z pośpiechu otworzyłam drzwi nie patrząc kto stoi po 2 stronie.Zatkało mnie gdy zobaczyłam kto stoi krok odemnie.Był to Liam,Pam i Harry.
-Po co tu przyszedłeś?-spytałam niemiło Lokowatego.Ja i moje "miłe" powitania.
-Ja go zabrałem-powiedział Liam.
-Po co?Przecież wiesz,że go nie lubię-no tak ja nie szczędze słów.
-Dzięki-powiedział z sarkazmem Lokowaty.
-Zamknij jape-powiedziałam.Oni usiedli w salonie na kanapie,a ja chwilę później dołączyłam.
-Co?-zapytałam niemiło.
-Co się stało wtedy z Matt'em?-zaytał Liam a mi mimi=owolnie popłynęły łzy.Opowiedziałam im wszystko dokładnie i rzekłam:-Ale to zamknięty rozdział.
-A co to?-zapytała Pam biorąc do ręki moją piosenkę.
-A właśnie...napisałam piosenkę dla was-powiedziałam i podałam im "Moments".
-A zaśpiewasz przy ognisku?-zapytał Harry.
-Pytał cię ktoś o zdanie?-zapytałam kędzierzawego.
-Vicki nie bądź dla niego taka niemiła-odrzekł Li.
-A jaka mam być?Kochana,klejaca się do niego jak ta cała jego Cleo?Sorry ja taka nigdy nie będę...-odparłam wkurzona.
-To zaśpiewasz?-zapytał jeszcze raz.
-No...ale...
-Proszę-Pam
-Ughh...no dobra-odparłam
-Ognisko jest za...-Liam nie dokończył bo przerwał mu telefon.
-Halo?
-...
-No już spokojnie.Cześć.
-...
-Zbieramy się bo Niall jest już głodny.-powiedział Li na co wszyscy wybuchliśmy śmiechem.Po chwili ogarneliśmy się i poszliśmy na posesję chłopaków.
-Liam jest Cleo?-zapytałam.
-Tak jest-odrzekł cicho
-Kurwa dlaczego tam jest,nienawidzę jej ani zadnego plastika.Weszłam na ich posesje,jeszcze dobrze nie stanęłam a już przywitał mnie blndas.
-Vicki gdzie ty byłaś?!-wrzasnął i mnie przytulił.
-Marsjanki mnie porwały-powiedziałam bez entuzjazmu.Po chwili była już cała reszta.Przywitałam się z każdym.Nadeszła kolej na plastikową lalunie.
-No cześć.Co tak wystrzeliłaś jak z procy z domu?-dogryzła mi.
-A co to obchodzi takiego plastika jak ty?-no tak mój potok słów.Nic nie odpowiedziała tylko posłała mi gniewne spojrzenie.
-Złam wszystkie obcasy jakie masz,rozrycz się ,zewij z łosiem (Harry'm) i zniknij z mojego życia.-pomyslałam.Po chwili usłyszałam głośne "Auuuć",odwróciłam się,a lalunia leżała na chodniku z połamanymi obcasami i obdartymi kostkami.
-Ognisko gotowe!-krzyknął Zayn.No tak już 15.30
-Co jadłaś na śniadanie?-zapytała mnie Pam.
-Yyyy..kanapkę-zająkałam się.
-Napewno?-dopytywała.
-Tak-odparłam.Niall każdemu dał kiełbasę na patyku i zaczęliśmy piec i ogólnie impreza się zaczęła.Oczywiście "księżniczka"grymasiła,że przytyje itd.Ja się nie przejmowałam tylko poprostu jadłam.Po posiłku odezwał się Harry.
-Victoria obiecałaś nam coś
-Gdzie macie gitare?-zapytałam szeptem.Myślałam,że nikt tego nie usłyszał,myliłam się.
-Niall idź po Jessice.-powiedziała Pam na ucho Niall'erowi.Niall posłusznie wstał i poszedł po Jessice do domku.
-Ślicznie wyglądasz Vicki-powiedział Zayn,za co dostał odemnie z pięści.
-Perrie!!Zayn mnie podrywa!!
-Jak możesz?!-powiedziała teartalnie ze "złą"miną Perrie.Ja wybuchłam śmiechem,a wszyscy po mnie.Niall przyszedł z gitarą.
-To jest Jessica?-zapytałam
-Tak.-odpowiedział
-Boże ja mieszkam z 5 bałwanami,4 zajebistymi laskami,1 plastkikiem i gitarą o imieniu Jessica.POMOCY!!-powiedziałam cicho.Niall podał mi nastrojoną gitarę.Pam trzymała tekst(chociaż znam go na pamięć)i rozbrzmiały pierwsze dźwięki gitary.
-Ale ja nie mogę-powiedziałam i przerwalam grę.
-Dlaczego?-zapytali wszyscy.
-Bo ONA TU JEST!!-krzyknęłam i wskazałam palcem na Cleo.
-ONA MA IMIĘ!-wykrzyczała.
-Co?Weź ty się pierdol jeżeli nie chcesz mieć obitej tej swojej wytapetowanej mordy!-krzyknęłam i pobiegłam przed siebie.Słyszłam tylko jak woła mnie Zayn,Danielle i Liam.Nie zwracałam na nich uwagi i biegłam dalej.Nagle usłyszałam:
-Vicki stój!
Ja tylko obejrzałam się w prawo,a moje nogi jakby przywarły do asfaltu.Jechała ciężarówka,a ja nawet nie mogłam się ruszyć,ale mój mózg w ostatniej chwili zrozumial ze trzeba się ruszyć.
piątek, 4 stycznia 2013
Rozdział 19
~~Harry~~
Obudziem się dość wcześnie.Wstałem z łóżka,ubrałem się i poszedłam na dół.W kuchni wszyscy już siedzieli przy stole i jedli śniadanie.
-O kochanie właśnie miałeem iść Cię budzić -powiedział Louis.
-Nie trzeba-odpowiedziałem-Kiedy jedziemy?
-Zaraz,teraz,dokończ kanapkę-wyrecytował Li.Skończyłem kanapkę i jako drugi wszedłem do busika.Bagaże były spakowane już wczoraj.Do busa wkońcu wpakowała się reszta i ruszyliśmy.
~~Vicki~~
Obudziłam się o 6.20.Przebrałam się w:
Znalazłam jakąś kartkę i zaczęłam pisać:
Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky
Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Flashing lights in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a part of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Obudziem się dość wcześnie.Wstałem z łóżka,ubrałem się i poszedłam na dół.W kuchni wszyscy już siedzieli przy stole i jedli śniadanie.
-O kochanie właśnie miałeem iść Cię budzić -powiedział Louis.
-Nie trzeba-odpowiedziałem-Kiedy jedziemy?
-Zaraz,teraz,dokończ kanapkę-wyrecytował Li.Skończyłem kanapkę i jako drugi wszedłem do busika.Bagaże były spakowane już wczoraj.Do busa wkońcu wpakowała się reszta i ruszyliśmy.
~~Vicki~~
Obudziłam się o 6.20.Przebrałam się w:
Znalazłam jakąś kartkę i zaczęłam pisać:
Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky
Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face
If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Flashing lights in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a part of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all
You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today
Zatytułowałam tą piosenkę "Moments"
Nagle usłyszałam jakieś wrzaski.
-No tak nowi sąsiedzi-pomyślałam,stanęłam w oknie i przyglądałam się okolicy.
~~Harry~~
Siedzieliśmy na naszej działce i oglądałem domki dookoła nas,w jednym zobaczyłem dziewczynę....Zaraz,zaraz,o cholera to Vicki.
-Liam!W tamtym domku jest Vicki!-krzyknąłem.
Pam?Masz mi coś do powiedzenia?-zapytał Liam
-To mój domek.-powiedziała spuszczając głowę.-Przepraszam.
-Spokojnie nic się nie stało,ale pomożesz nam sie do niej dostać i porozmawiać.
________________________________
Hejooo kochane.Sorry ze któtki ale mi się nic nie chce.I co weekend się zaczyna.Na Bibe a nie przed komuterem :).
środa, 2 stycznia 2013
Rozdział 18
~~Vicki~~
-Nikomu nie powiesz gdzie jestem,nawet Liam'owi.
-Dobrze.Jutro do domku po prawej będą nowi sąsiedzi.To tak dla wiadomości.To ja lece,trzymaj się i nie rób nic głupiego.-powiedziała i wyszła.Weszłam na górę do sypialni i z szafy Pam wyciągnęłam :
przebrałam sie i poszłam (o dziwo) spać.
~~Harry~~
Gdy Pam wróciła sama,stanęła przed Liam'em i wygłosiła
-Wiem gdzie jest Vicki ale nie mogę powiedzieć jest bezpieczna i nic jej nie jest,a do domu wróci 2 dni przed trasą...
W duchu zrobiło mi się smutno ale ona i tak mnie nie lubi.Postanowiłem się przejść do parku.
-Jutro weekend,jedziemy na działkę...YEAH!!Zrobimy imprezkę,może ognisko,piwo...-pomyślałem.Łaziłem tak po parku,na jednej z ławek dostrzegłem ,że coś na niej leży.Podeszłem bliżej i ujrzałem Vicki BlackBerry.Z kąd to wiem? Tylko ona miała na obudowie naklejone złote " LOVE".Zadzwoniłem do Pam.
-Halo?
-Hejo.Czy jak znalazłaś Vicki to wiesz moze czy miała telefon ze sobą?
-Tak miała,a czemu pytasz?
-Bo znalazłem
-Harry mozesz mi go dać ?Ja przekaże Vicki.
-Spoko
-A gdzie ty się szlajasz o 23.30?
-W parku
-Wracaj Lokowaty bo Ci tego Malik i Tomlinson nie darują-powiedziała
-Dobra już ide-powiedziałem i się rozłączyłem.
____________________
No siemka robaczki.Widzimy się 1 raz w NOWYM ROKU!! Jakie wrażenia po Sylwku?Bardzo się opiliście? Mi juz przed szampanem się nogi plontały...:D
-Nikomu nie powiesz gdzie jestem,nawet Liam'owi.
-Dobrze.Jutro do domku po prawej będą nowi sąsiedzi.To tak dla wiadomości.To ja lece,trzymaj się i nie rób nic głupiego.-powiedziała i wyszła.Weszłam na górę do sypialni i z szafy Pam wyciągnęłam :
~~Harry~~
Gdy Pam wróciła sama,stanęła przed Liam'em i wygłosiła
-Wiem gdzie jest Vicki ale nie mogę powiedzieć jest bezpieczna i nic jej nie jest,a do domu wróci 2 dni przed trasą...
W duchu zrobiło mi się smutno ale ona i tak mnie nie lubi.Postanowiłem się przejść do parku.
-Jutro weekend,jedziemy na działkę...YEAH!!Zrobimy imprezkę,może ognisko,piwo...-pomyślałem.Łaziłem tak po parku,na jednej z ławek dostrzegłem ,że coś na niej leży.Podeszłem bliżej i ujrzałem Vicki BlackBerry.Z kąd to wiem? Tylko ona miała na obudowie naklejone złote " LOVE".Zadzwoniłem do Pam.
-Halo?
-Hejo.Czy jak znalazłaś Vicki to wiesz moze czy miała telefon ze sobą?
-Tak miała,a czemu pytasz?
-Bo znalazłem
-Harry mozesz mi go dać ?Ja przekaże Vicki.
-Spoko
-A gdzie ty się szlajasz o 23.30?
-W parku
-Wracaj Lokowaty bo Ci tego Malik i Tomlinson nie darują-powiedziała
-Dobra już ide-powiedziałem i się rozłączyłem.
____________________
No siemka robaczki.Widzimy się 1 raz w NOWYM ROKU!! Jakie wrażenia po Sylwku?Bardzo się opiliście? Mi juz przed szampanem się nogi plontały...:D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






