poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdiał1

~~Victory~~ Ugh...kolejny dzień,smutny dzień,a może jednak będzie szczęśliwy?Niewiem.Kolejny dzień spędzony w Domu Dziecka w Polsce.Trafiłam tu 4 lata temu,gdy moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym.Jakiś pijany psychopata rozbił samochód moich rodziców.Tata zmarł na miejscu,a mama na moich oczach w szpitalu.Po 3 godzinnej operacji trafiła na salę.Po przebudzeniu uśmiechała się i wszystko było wszystko dobrze.Po chwili zaczęła się krztusić zostałam wyrzucona z sali,a po 10 minutach dowiedziałam się,że nie żyje.Po tym się załamałam,nie miałam do nikogo zaufania,wtedy zaczęłam moją przygodę z rock'iem.-Przynajmniej tu mam przyjaciółkę-pomyślałam.Opiekunowie zaakceptowali mój styl i rozumieją mnie.Odrazu wstałam (co prawda ja przwie nie śpię)i spojrzałam a zegarek widniała na nim godzina 06.06.Po nocach nadal śni mi się piekąca jagodowe ciasto mama i siedzący z nosem w gazecie popijającym poranną kawę tata.Na samo wspomnienie o nich odrazu mam uśmiech na twarzy.Chociaż nadal nie mogę się z tym pogodzić.Poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę i ubrałam się w:Bluzkę z Guns'n Roses,czarne,potargane rurki i szare converse(jedyna pamiątka po rodzicach).Z racji tego,że miałam pokój sama mogłam robić co mi się podoba.Zaczęłam sprzątać porozrzucane buty,bluzy,i koszulki po całym pokoju.Zaścielałam łóżko żeby wyglądało to ładnie.Nagle w drzwiach stanęła pani Szaracka (opiekunka)...

2 komentarze:

  1. Tsaaa....kto by chciał czytać takie główno?!Ale dziękuję chociaż za 1 komentarz.To bardzo motywuje...

    OdpowiedzUsuń